Czekając na Kropkę byliśmy momentami bardzo zajęci. Trzeba było przygotować się na wielką zmianę i jakoś upiększyć nasze gniazdko. Zaczęliśmy od pomalowania mieszkania (to Kochany Tato). Potem przestała nam się podobać nasza stara szafki na buty.
Ta stara nie wyglądała najlepiej:
Szukaliśmy nowej, ale nic nam nie pasowało (gabarytowo, cenowo, itd...) Postanowiliśmy więc wymalować to, co mamy. Najpierw została rozebrana, wyszlifowana i wyczyszczona. Następnie pomalowana we wzory. Całość zabrała nam niemal tydzień. :/
Tak to się odbywało:
A tak wygląda szafka teraz:
Jesteśmy bardzo dumni z siebie! :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz