Sprzątam. Wycieram kurze. W tym czasie Emila bałagani w innej części pokoju. Na szczęście mam jeszcze drugą córkę, która podchodzi, klepie mnie po plecach i mówi:
- Dobrze Ci idzie!
Uf! To pochwała? Zachęta?
*** *** *** *** *** *** *** ***
Przy sobotnim obiedzie Lu stwierdza:
- Pyszne te frytki ugotowałaś mamo!
Tak, frytki to moje kulinarne wyżyny!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz