Lu bawi się z tatą w psa.
- Co sces na siadanto pies?
- Kość! Hau hau!
- Nie, tata. Psy nie mówią tylto scetają. No. Jesce laz. Co sces na śiadanto pies?
- Hau hau!
- Co? Nie lozumiem co ty sces...
*** *** *** *** *** *** *** *** *** ***
Lu dała Emilce kawałek skórki od chleba. Emilka oczywiście ciumka ze smakiem, ale po chwili jej siostra woła ze zgrozą:
- O boze Emilta! Cała jesteś w chlebowym błocie!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz