Na przeróżnych sznurkach i postronkach Lu ciąga po domu swoje psy. Podchodzi do łóżka, gdzie leżymy z Emilką i zaczyna swój monolog:
- Ach te psy! Scetają i scetają! Jus nawet były na tleserze ale to nie pomada. Dalej scetają. Dobze ze nie dlyzą, tylto na ludzi i na dziecta scetają. Psysliśmy na ulodzinti, ale one scetają. Moze jat dostaną tolcita to psestaną? No jus, psy. Cicho. No, nie scetajcie! Ja jus nie wiem mamo co z nimi zlobić...
Sama nie wiem? Może znów położyć na treserze?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz