Lu zjadła kolację, wstaje od stołu i oznajmia:
- Ty tu sobie zlób tanaptę a ja pospsątam w potoju.
Wychodzi z kuchni. Jestem zdumiona. Zazwyczaj podczas sprzątania jest płacz i narzekanie. A tu taka propozycja...
Po chwili słyszę jak upomina mnie, krzycząc z pokoju:
- Tylto nie rozlabiaj psy stole!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz