Tym razem u lekarza, w poczekalni, Lu rozmawia z tatą. Opowiada co robiła rano.
- Upietłam Ci ciastecta, wies?
- Mm. A jakie smaki?
- Ozechowe, poziomtowe, tlustawtowe...
- Super.
Panie czekające w poczekalni na windę uśmiechają się i komentują po cichu między sobą.
- I jesce ci zlobiłam elfowe.
- O! A jaki smak mają ciasteczka elfowe?
- No, niebiestki!
No i towarzystwo wsiadające do windy rozbawione na dobre....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz