Tutaj za to były wieeelkie fale, miękki piasek, wymarzony wprost plac zabaw, na który Lu wychodziła wprost z łóżka.
Nieco plażowania, wycieczka na Hel (zawsze chciałam!), lody i kaszubskie gofry, takie specjalne, pycha!
I tylko czas minął za szybko, jak to bywa w dobrym towarzystwie. :) I Lu zbyt szybko brudziła wszelkie spodenki, które jej rano założyłam. ..
A po powrocie babcia powiedziała, że urosła i wydoroślała.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz