Z racji wakacji babcia ma dwoje wnucząt pod opieką. Otóż Bebe śpi u nas dwie noce, potem Lu ma spać u cioci. Pierwszy raz poza domem bez mamy na całą noc. Wynikają z tego różnego rodzaju dylematy. I powody do łez, oczywiście.
- Lu, pojedziesz do cioci z babcią? Będziesz się bawić z Bebe, chcesz?
- Nie!
- Ale będziesz się super bawić, zobaczysz.
- Nie! Mała jestem! - prawie płacze.
No fakt.
Do akcji wkracza ciocia.
Roztacza przed Lu wspaniałą perspektywę różnorakich ekscytujących zabaw i zajęć.
- Pójdziesz z pieskiem na spacer, może odwiedzi cię Julka i się pobawicie, albo pójdziemy do Julki! Wiesz ile ona ma fajnych zabawek? I możesz wziąć konewkę, będziemy podlewać kwiaty w ogrodzie. I możesz taplać się w wodzie w ogródku. Chcesz? Będzie super...
Widać, że Lu słucha. Słucha i mięknie. Wreszcie schodzi mi z kolan.
- Gdzie idziesz?
- Pakować. Lu dziedzie cioci (jedzie do cioci).
- Ale Lulu, to dopiero pojutrze. Dziś jeszcze zostaniesz w domu.
- Nie, cioci!
- To za dwa dni. Pojedziesz, ale później.
- To za dwa dni. Pojedziesz, ale później.
- Ciem cioci.
Płacz.
No i masz, jak to mawia babcia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz