Baaaaardzo dużo pracy mieliśmy w ten weekend. Na przykład tata musiał wynieść świąteczną choinkę z balkonu...
Okna umyte, gardiny poprane, kwiatki odkurzone... Jesteśmy gotowi na przyjście wiosny!
Dzisiaj nawet mieliśmy mini-piknik pod chmurką i wycieczkę rowerową. Luizka nie chciała zejść z rowerka, mimo, że na nim niemal zasnęła.
I kolejne trzy słowa w ten weekend. Lezi, tać i doś.
Tłumaczę: leży (tata, a jakże;), stać, dość.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz