18 marca 2012

pracowity weekend

Baaaaardzo dużo pracy mieliśmy w ten weekend. Na przykład tata musiał wynieść świąteczną choinkę z balkonu... 
Okna umyte, gardiny poprane, kwiatki odkurzone... Jesteśmy gotowi na przyjście wiosny! 
Dzisiaj nawet mieliśmy mini-piknik pod chmurką i wycieczkę rowerową. Luizka nie chciała zejść z rowerka, mimo, że na nim niemal zasnęła. 
I kolejne trzy słowa w ten weekend. Lezi, tać i doś. 
Tłumaczę: leży (tata, a jakże;), stać, dość.


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz