Różności, różności...
Szkoła wzbudzająca sentymenty, pchacze ruszające łapkami, jeździki na kluczyki, autka plastikowe kolorowe, gry planszowe i klocki, instrumenty wszelakie, piraci z jednym okiem, slajdy z lekka drastyczne... Wszystko, czego potrzebują lale, od pokoju, poprzez sklep, aż do kosmetyczki...
Bączki z XIII wieku, wykonane z kości i rzemyka. Misie. I lale, które przerażały nas bardziej, niż zachwycały.
I Lu, która... ziewała. Bo właśnie się obudziła. Kiedy zwiedzaliśmy muzeum, spała. A potem się obudziła i zwiedziliśmy muzeum jeszcze raz. Z przyjemnością. :)












Brak komentarzy:
Prześlij komentarz