25 lipca 2011

spokojna rewolucja

Lu śpi sama. Lu nie płacze, płacze Mama... Odkąd wróciliśmy z Częstochowy, za namową Taty ("teraz Lu nie pamięta jak spała w naszym łóżku. Jak próbować, to teraz!"), Kropka została uśpiona w łóżeczku. I tak już zostało. Zasypia dziecię pięknie, bez płaczu, bez awantur. Przytula swoją owcę, pokręci się dookoła, czasem przytuli się do naszych rąk - i zasypia. Ach, i butlę musi jeszcze pierwej wyduldać. I zęby swoje cztery wyszczotkować. Potem znowu kilka kółeczek na brzuszku dookoła - i śpi. 


A Mama przesypia całe noce. Tylko smutno jakoś, że te ciepłe łapki i pachnące loczki tak daleko w ciemną noc...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz