Było to tak:
 |
| Najpierw nadszedł prezent przesłany z Częstochowy. Ale radość! Pisak! |
Potem wpadł do nas nasz Sąsiad i w prezencie przyniósł Owcę Lu. Jest mięciutka i chyba będzie w sam raz do tulenia w ciemną noc.
 |
| Później mama piekła torta, a Lu czytała sobie bajki. |
 |
| Nadchodziły życzenia, odbierałyśmy telefony... |
 |
Po południu był uroczysty obiad z rodzicami, a wieczorem przyszedł Bartek i jedliśmy torta.
(Który nie udał się zbytnio, ale to tajemnica) |
Było uroczyste rozpakowywanie prezentu...
 |
| Napięcie sięgało zenitu... Co to jest? |
 |
Hurraaa!!! Jestem zmotoryzowana!!!
|
 |
| Tata się martwi, że w naszym mieszkaniu nie ma już gdzie parkować... |
I tak minął ten dzień. Kropeczka nie spała po południu, ale humorek dopisywał jej przez cały dzień. Nawet jak poszli goście miała jeszcze siły, aby objechać kilka razy całe mieszkanie na swoim nowym rowerku. Siedziała dumna, wyprostowana i śmiała się, gdy widziała siebie w lustrze. Co za radość!
Kiedy minął ten rok?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz