26 maja 2011

trzydniówka

Pani Doktor powiedziała, że mamy trzydniówkę. Albo różyczkę. Albo uczulenie na truskawki. Nic nie wyklucza, nic nie stwierdza. Czekamy więc. 
Dzielny pacjent!
Pierwszy poranny posiłek w doborowym towarzystwie.

Czuję się dzisiaj trochę słabo...
Polujemy na sandałki, rozmiar 18 lub 19. Sandałki już wykupione wszystkie, dosłownie w całej Warszawie chyba, bo, jak poinformowała nas pani w sklepie, sezon w pełni. Hm. Myślałam, że dopiero maj. Jak to kobiety, na pocieszenie, zamiast sandałków, kupiłyśmy coś innego na lato. Prezentujemy więc poniżej...

 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz