...brownie!
Tak, tak... Dziecko niespokojnie śpi, ząbki doskwierają, Lala (czyli ja) niewyspana, poirytowana. Więc w sobotę w naszej rodzince szalała burza. Ale za to jaki power w rękach, jak się robota paliła! Tata wymienił opony, Lala trzy okna umyła, wszystkie rolety poprała!
W niedzielę na zgodę zrobiliśmy więc brownie. Było pyszne!
Brownie zrobiła najpierw Gabi tutaj. Zrobiła tak:
"Składniki:
0.5 szklanki mąki bezglutenowej (ja używam irlandziej Odlum's)
1.5 szklanka wody
2 łyżki melasy (lub syropu klonowego, lub miodu)
pół kostki margaryny (masła)
60 ml oleju (np. rzepakowego - nie słonecznikowego, bo ten ma zbyt wyraźny smak)
2/3 szklanki kakao
pół tabliczki pokruszonej gorzkiej czekolady (pow. 70%)
szklanka brązowego cukru
1 łyżeczka olejku waniliowego
2,5 szklanki mąki bezglutenowej
2 łyżeczki proszku do pieczenia (użyłam bezglutenowego)
1 łyżeczka sposzkowanych chili
Wodę z mąka zagotowałam, mieszając stale, aż uzyskała konsystencję papki, odstawiłam z ognia. W osobnym garnku roztopiłam masło i kakao, dodałam oleju. Do nieco ostygniętej pasty mącznej dodałam, melasę, oraz wanilię, wymieszałam. W osobnej misce połączyłam pozostałe suche składniki (2,5 szklanki mąki, chili, proszek do pieczenia, cukier). Wymieszałam, dodając waniliową pastę mączną i masło z kakao. Wyrobiłam ciasto, o bardzo przyjemniej, dość stałej konsystencji (nie lejącej...!). Całość udało mie się zgrabnie przetransportować do formy i równomiernie rozłożyć. Piekłam moje pikante brownie 25 min w piekarniku, o temp. 210 stopni C. Pycha na ciepło (pikantne) i na zimno, na drugi dzień (kruche). Polane tym sosem czekoladowym:
1/3 szklanki wody
ok. 5 łyżek cukru brązowego
1/2 tabliczki gorzkiej czekolady
1/4 kostki margaryny (masła)
aromat waniliowy
Wodę i cukier wymieszałam w rondelku, podgrzałam, aż cukier się ładnie rozpuścił, dodałam pokuszaną czekoladę i kosteczki margaryny pozwalając, aby sos kilka minut pobulgotał na małym ogniu i nabrał właściwej, kremowej konsystencji. Po zdjęciu z ognia dodałam kilka kropel aromatu waniliowego. (można dodatkowo dodać śmietany kremówki, aby osiągnąć bogatą, kremową konsystencję sosu)."
0.5 szklanki mąki bezglutenowej (ja używam irlandziej Odlum's)
1.5 szklanka wody
2 łyżki melasy (lub syropu klonowego, lub miodu)
pół kostki margaryny (masła)
60 ml oleju (np. rzepakowego - nie słonecznikowego, bo ten ma zbyt wyraźny smak)
2/3 szklanki kakao
pół tabliczki pokruszonej gorzkiej czekolady (pow. 70%)
szklanka brązowego cukru
1 łyżeczka olejku waniliowego
2,5 szklanki mąki bezglutenowej
2 łyżeczki proszku do pieczenia (użyłam bezglutenowego)
1 łyżeczka sposzkowanych chili
Wodę z mąka zagotowałam, mieszając stale, aż uzyskała konsystencję papki, odstawiłam z ognia. W osobnym garnku roztopiłam masło i kakao, dodałam oleju. Do nieco ostygniętej pasty mącznej dodałam, melasę, oraz wanilię, wymieszałam. W osobnej misce połączyłam pozostałe suche składniki (2,5 szklanki mąki, chili, proszek do pieczenia, cukier). Wymieszałam, dodając waniliową pastę mączną i masło z kakao. Wyrobiłam ciasto, o bardzo przyjemniej, dość stałej konsystencji (nie lejącej...!). Całość udało mie się zgrabnie przetransportować do formy i równomiernie rozłożyć. Piekłam moje pikante brownie 25 min w piekarniku, o temp. 210 stopni C. Pycha na ciepło (pikantne) i na zimno, na drugi dzień (kruche). Polane tym sosem czekoladowym:
1/3 szklanki wody
ok. 5 łyżek cukru brązowego
1/2 tabliczki gorzkiej czekolady
1/4 kostki margaryny (masła)
aromat waniliowy
Wodę i cukier wymieszałam w rondelku, podgrzałam, aż cukier się ładnie rozpuścił, dodałam pokuszaną czekoladę i kosteczki margaryny pozwalając, aby sos kilka minut pobulgotał na małym ogniu i nabrał właściwej, kremowej konsystencji. Po zdjęciu z ognia dodałam kilka kropel aromatu waniliowego. (można dodatkowo dodać śmietany kremówki, aby osiągnąć bogatą, kremową konsystencję sosu)."
A ja zrobiłam zupełnie tak samo! A przepis muszę sobie zachować na przyszłość! ;)
A na dokładkę serwuję śliczny widok naszej najsłodszej Kropki pod kocykiem. To właśnie ulubiona chwila Lali - gdy Kropka dopiero co zasnęła i jest szansa, że przez najbliższe dwie godzinki będzie spała. ;)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz