Nareszcie! Dzisiaj wieczorem jedziemy do szpitala! Hurra!
Jesteśmy już 7 dni po terminie, Kropka miała się urodzić 10 maja. Dzisiaj 17, więc może będzie z nami 18, może 19? Oby to było 18...
Mama Dzidka zrobiła nam gołąbki, sałatkę z ryby, pierogi. Do tego jeszcze poprasowała Mężusia koszule i Kropki gatki różne. W oczekiwaniu ja sama dwa dni temu poprałam jeszcze raz dywany, w przypływie energii...
Co jeszcze można robić, czekając? Dzisiaj jednak nie mam już sily, boli mnie kręgoslup, więc czekam na Mężusia i potem jedziemy do szpitala.
Luizko, przybywaj! :)
:-) Aldona, Trzymam za Was kciuki! I czekam na wieści poszpitalne.
OdpowiedzUsuńW między czasie zostałam Panią Lipińską!
Małgosia