Przewraca się, jak zwykle...
Przytula się do poduszki, podaje mi rączkę do potrzymania i instruuje:
- Ta plepsia!
No dobra, skoro lepsza, to trzymam. Po paru chwilach Emka podaje drugą rączkę:
- Ta plepsia.
Chwytam rączkę.
- A ta ląka.... Eeee... A ta śtala!
Starej rzeczywiście trzymać nie będę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz