- Jedziesz z misiem?
- Tak! - odpowiada.
- A jak Luiza będzie chciała, to dasz jej się pobawić tym misiem?
Emka myśli. Myśli... I wreszcie:
- Oda?
No, ręczyć nie mogę, chyba odda...
*** *** *** *** *** *** *** ***
W sobotni poranek Emka ładuje nam się do łóżka. Za chwilę dołącza Lusia.
- Moja mama! - Woła Em.
- Moja mama! - Woła Lu.
*** *** *** *** *** *** *** ***
Maluję pokój Emki na szaro, w białe chmurki. Em wchodzi do pokoju akurat jak zamalowałam już prawie wszystkie rogi. Patrzy i oznajmia:
- Ble, mama, ble! Bleee!! Bydko! Umyć, umyć!!!
I co mam robić? Malować dalej?
*** *** *** *** *** *** *** ***
Ściana pomalowana. Pokój sprzątnięty. Wszystko zaakceptowane (choć w trakcie malowania były jeszcze postulaty aby pomalować ścianę w "Babi", czyli Barbie). Emka leży wieczorem pod chmurkami i zauważa, że niektóre znajdują się za łóżkiem. Zrywa się.
- Mama! Muka! Muka! Tu! Padła! Mama! Wymij!
- Ja nie potrafię wyjąć tej chmurki, ona jest tam nisko namalowana. Jej się nie da wyjąć.
- Tata wymie!
Oznajmia i kładzie się spać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz