Em na spacerze z babcią. Lu biega po ogródku, wożąc piach w taczce. Próbuję czytać (nie, nie dla przyjemności, przygotowuję artykuł).
- Mamo! A ździe ten kotec, co tu był?
- Nie wiem, pewnie poszedł do sąsiadów.
- Mamo! Mamo! Nie! On tu jest!
I po chwili:
- Mamo... Situ!
Idziemy. Potem myjemy ręce. Siadam i dalej czytam.
- Mamo! Pić.
- Tu masz, na stole. (czytając)
- Acha! Mamo... Modę podlewać twiatki?
- Jak babcia przyjdzie. (czytając)
- Mamo, zobac jati pałac zlobiłam!
- Super! - Wracam do czytania.
Czytam. Co piętnaści sekund słyszę "mamo"...
Czytam o mózgu i jak zapamiętuje informacje. Ciekawe ile będzie pamiętał mój mózg z przeczytanego tekstu?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz