Zajęta przygotowywaniem urodzin Luśki, proszę ją aby poszła porozmawiać z płaczącą w pokoju Emilką. Idzie, ale po chwili wraca.
- Mamo, śpiewałam jej, ale ona płace dalej.
- A co jej śpiewałaś?
- Joźin z Bazin.
*** *** *** *** *** *** *** *** ***
Lu bardzo czekała na swoje urodziny. W dniu przyjęcia pobiegła do pokoju, w którym spały babcie.
- Jus są moje ulodziny. Mozecie mi jus dać te plezenty.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz