21 maja 2014

a Ty co byś ściała?

Lu ma przemyślenia przy kolacji:
- Mamo... A jacbyś miała duzy dom i byś modła mieć zwiezata, co to byś ściała? Tota, tydlysa cy psa?
- Hm... Może rybkę? Taką w akwarium-kuli.
- No tac, ale, ale... - i tu Lu wpadła w mentorski ton. - Ale o tatą lybtę tseba dbać. Tseba jej zmieniać wodę. Wylewać tą stalą i wtedy lybtę tseba dać... yyy... - tu mała głowa myśli, myśli.... - lybtę tseba wtedy dać na cystą ścieltę, wlać świezą wodę do atwalium i potem lybtę z powlotem tam dać. I tseba lybtę talmić i dawać jej pić. Zeby jej wody nie ubywało.
No tak, bo jeszcze całą wypije, szlema!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz