21 marca 2014

rozmowy z córką

Rozmawiamy sobie z Lu po drodze z przedszkola. 
- Pats mama! Jati calny pies!
- Czarrrny. 
- Carrrrny. - Powtarza. I po chwili. - Nie sce tac mówić. Dziętuję. 

*****     *****     *****     *****     *****     *****     *****     *****

Już w domu. Lu chce "rozwieszać pranie", jednak nie ma sznurka. 
- Musimy coś wymyślić. Bo calować nie umiemy. Mamy sksydła i lózdzke ale calować nie umiemy. 
- No niestety, nie umiemy. 
- A zwiezati mają tatie calodziejstie znacki. 
- To może zwerzaki coś wyczarują?
- Nie.... bo... Bo to było baldzo tludne zatlęcie....


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz