Lu siedzi na nocniku i załatwia swoje sprawy. Ja siedzę obok i czekam. Wskazuje na moje kapcie.
- Mamo, to to? (niespodzianka! znowu pyta co to!)
- Serduszko.
- To to? (bawimy się dalej)
- Kwiatuszki.
- To to? (yhm)
- Drugie serduszko.
Lu kręci w zachwycie głową:
- Hajne maś mama buty!
Sie wie! ;)*** *** *** *** *** *** ***
Lu leży na kanapie i pije wieczorną kaszę. Oglądamy mecz Portugalia - Hiszpania. Babcia głaszcze Kropę po główce. Ta zwraca się do mnie z żałosną miną.
- Mamo! Baba tadza!
Baba! Nie przeszkadzaj! To ważny mecz!
PS. I przegrała moja drużyna. Portugalia jedzie do domu...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz