po warszawsku...
Jakiś czas temu nas dobry kolega Leon przechodził fazę rozmawiania po warszawsku. Cechuje się ten warszawski dialekt m.in. zmiękczaniem końcówek. I tak w ten weekend miałyśmy taką mniej więcej rozmowę z Kropką.
- Mamo, drabiś? (czyli co robisz. Nota bene, słyszymy to pytanie średnio 152 razy dziennie)
- Jadę autem, a Ty Lulu co robisz? (To pytanie należy zadać, zaraz jak się odpowie na pytanie "co robisz". Jeśli się zapomni, Lu upomina i mówi "Lulu, drabiś?"). No więc pytam ją co robi. A ona na to:
- Jadzim.
To to jadzim. Do domu jadzim...
uwielbiam te wasze rozmowy z córką!!!
OdpowiedzUsuńKropko Mała Lu...spóźnione życzenia urodzinowe!!!
Dziękujemy!
OdpowiedzUsuń