Wczoraj poszliśmy pożegnać prezydenta na trasie jego przejazdu. Poszliśmy parkową alejką do ul. Żwirki i Wigury.
Było bardzo dużo ludzi, wszyscy stali w milczeniu i czekali na konwój. Niektórzy płakali. Nad głowami krążył śmigłowiec.
Za trumną jechało kilka samochodów, a za nimi cala masa motocykli i rowerzystów. To bardzo miły gest.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz